Sposób, w jaki poznałem Everton, jest raczej „oryginalny”.
Był późny wieczór, Szedłem ulicą i spotkałem Eliasza, witam się z daleka i nie zatrzymuję się, bo nie mam czasu i nie chcę słyszeć „prośby o pieniądze’ (pod różnymi pretekstami).
Zadzwonił do mnie, z odległości, z pewnym naciskiem, ale nie zwalniałem tempa.
Następnie, po około 50 metry, Miałem wątpliwości. Mimo wszystko, należy zawsze “Daj temu szansę”…
*** KLIKNIJ NA OBRAZEK, ABY ZOBACZYĆ ZNACZNIE WIĘCEJ 🙂